Co to za gościu?
Krótko?? — Arch i Gentoo
Bardziej szczegółowo? To mniej więcej tak:
Jest rok 2026, a ja nadal przychodzę do pracy z przekonaniem,
że sieć komputerową można naprawić za pomocą dobrego humoru
i dwóch metrów kabla RJ-45. I wiecie co? Zazwyczaj to działa.
Przypadkowo, ale działa.
Z wykształcenia jestem inżynierem, z zawodu nauczycielem akademickim, a z praktyki człowiekiem, który od wielu lat próbuje przekonać komputery, sieci i użytkowników, żeby współpracowali ze sobą choć odrobinę bardziej, niż mają na to ochotę.
Urodziłem się na Ziemi, co — jak się później okazało — było pierwszym z serii nieoczekiwanych decyzji życiowych. Drugą było zainteresowanie Linuksem w czasach, gdy normalni ludzie konfigurowali sieci na Amigach albo z Windowsem 3.11 boleściwie łkali w rytm stacji dyskietek.
Ja nie płakałem.
Ja kompilowałem jądro od zera.
Dobrowolnie.
To trochę mówi o moim charakterze — info dla studentów 😉😉😉
Z biegiem lat zdobyłem stopień doktora habilitowanego nauk inżynieryjno-technicznych na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie — uczelni, która historycznie kojarzy się z wykopywaniem różnych rzeczy z ziemi, ale w praktyce produkuje inżynierów zdolnych naprawiać rzeczy, których sami nie zepsuli.
Specjalizuję się w wykrywaniu śladów cyberprzestępczości w sieci, budowie i administracji sieci komputerowych opartych o Gentoo i Arch Linux, architekturze serwerów, wirtualizacji oraz szeroko pojętej dziedzinie nauki znanej jako „zmuś to, żeby działało”.
Moje podejście do problemów technicznych można opisać jako „spokojne, systematyczne i (nie wiadomo czemu) skuteczne”. Przez część osób jest to traktowane jako zdolność bliżej nieznanego pochodzenia, głównie dlatego, że większość tych rzeczy robię przy pomocy Gentoo i Arch Linuksa.
Zajmuję się również budowaniem i utrzymywaniem serwerów, laboratoriów, środowisk sieciowych, platform edukacyjnych, usług chmurowych oraz innych konstrukcji, które najlepiej działają wtedy, gdy nikt o nich nie pamięta. To paradoks tej branży — jeśli wszystko zrobiłem dobrze, większość ludzi nie będzie miała pojęcia, że cokolwiek zrobiłem.
Poza nauką i administrowaniem rzeczami administruję również studentami. Są trudniejsi w konfiguracji niż serwery, ale za to nie wymagają restartu. Przynajmniej oficjalnie 😉.
Jestem także twórcą AGHos — własnej dystrybucji Linuksa opartej na Archu,
zbudowanej specjalnie na potrzeby moich zajęć ze studentami.
Bo po co używać gotowego systemu, skoro można stworzyć własny?
AGHos sam się konfiguruje, potrafi uruchamiać się przez sieć i generalnie
zachowuje się bardziej przewidywalnie niż większość studentów pierwszego roku.
A czasem nawet piątego ;)
Jeżeli więc trafiłeś tutaj w poszukiwaniu człowieka od Linuksa, sieci komputerowych, serwerów, cyberbezpieczeństwa albo kogoś, kto dobrowolnie kompiluje rzeczy, których absolutnie nie trzeba kompilować — to dobrze trafiłeś.
Jeżeli szukasz rozsądnego hobby, to niestety nie pomogę. 😉
Jeśli to nie pomaga — zadzwoń do Gołka.
Jeśli Gołek nie pomaga — kup nowy sprzęt.”
— Nieokreślone prawo serwerowni, WIMiC AGH
Obszary działalności
Prowadzone zajęcia
- WObsługa i Oprogramowanie Specjalistyczne — czyli „sprawdź czy Twój dysk jeszcze żyje" w wersji akademickiej.
- LLaboratorium Sieci — gdzie kable są cierpliwe, a studenci — tylko czasem.
- LSystemy Operacyjne — nauka szacunku dla Linuksa metodą prób, błędów i ponownych prób.
- PProjekt zespołowy — tu studenci odkrywają, że „działa u mnie" to nie jest architektura systemu.
W = wykład | L = laboratorium | P = projekt
O tej stronie (i serwerze)
Serwer laboratoryjny, na którym to czytasz, dostarcza studentom środowisk wirtualnych na potrzeby zajęć. Każdy student ma swoją maszynę QEMU, własne zasoby i — co ważniejsze — własną przestrzeń do popełniania błędów bez szkody dla innych. To przemyślana architektura. Absolutnie nikt jej nie docenia. Przynajmniej do czasu, gdy coś się posypie i okazuje się, że izolacja uratowała życie.